Kształty

Na studiach miałam taki kurs: „Socjologia Wizualna”. Warsztaty prowadził profesor Piotr Sztompka – zasłużony teoretyk i miłośnik fotografii. Dostaliśmy zadanie do wykonania w przestrzeni naszego miasta. Kształty Społeczeństwa.

Fotografowałam więc: wężyk ludzi w kolejce, półkole widowni ulicznego grajka, okrąg przyjaciół skupiony wokół stolika. Rzeczywiście ludzie układali się w regularne, powtarzalne formy. Każdy tłum miał swoją symetrię. Widziałam w tym sączącym się po mieście życiu przyjemny dla oka ład społeczny.

Patrzę sobie na opustoszałe ulice i szukam kształtów. Nic. Nieuporządkowane zbiory rozproszonych jednostek, chowających się pod ścianami kamienic. Łapczywie spoglądają na innych wygłodniałych kontaktu.

Grupa oczekujących na wejście do przychodni błąka się po dziedzińcu. Jak w polu elektromagnetycznym, gdy jeden zbliża się za blisko drugiego, niewidzialna siła zmienia kierunek jego ruchu i odpycha w przeciwną stronę. Nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Zdezorientowane twarze chowają w maseczkach i szalikach.

Okazuje się jednak, że miejsce człowieka jest przy człowieku.

Kształty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry