Notatki literatki

Przyszłość

Popłakałam się. Udawałam, że nie, ale kilka kropelek wsiąknęło mi w rękaw. Ze śmiechu, ze wzruszenia — ciężko stwierdzić. Po prostu się popłakałam. Może z zachwytu nad dziecięcą logiką. Nad tym rozmachem myślenia, niepohamowanego nabytymi schematami. Swobodą funkcjonowania w świecie, w którym wczoraj może nadejść dopiero jutro. I tą radosną perspektywą, która nagle otworzyła się […]

Lodówka

Zepsuła nam się lodówka. Pan Serwisant nie może na razie nas nawiedzić, bo ma inne pilniejsze wezwania. To znaczy wzywa go kiełbasa wielkanocna, którą właśnie zrobił własnymi rękoma i teraz musi ją zawieźć do znajomego wędzarza. Zepsuła nam się lodówka. Czyli, że nie działa. Stoi smętnie w rogu kuchni i grzeje rurki w temperaturze pokojowej.  Na […]

Wiosna rok później

Minął rok, ale właściwie tylko w kalendarzu. Na szczęście wciąż lubię wiosnę. To jedyny taki czas, gdy można spotkać obok siebie: kobitkę w puchowym płaszczu i wełnianej czapie oraz pana w T-shircie i szortach. Jakby ona właśnie przyleciała z Irkucka, a on z Honolulu, a przed wyjściem patrzyli na ten sam termometr. W parkach mrowi […]

Nie wiesz przecież

Nie wiesz przecież tego. Ile razy wstawała w nocy, jak często śniły ci się koszmary. Czy zęby szły boleśnie, czy znośnie. Ile dziur zacerowała, ile razy się przy tym kłuła w palec. Jak dużo naleśników usmażyła w swojej matczynej karierze. Ile razy przeczytała „Kubusia Puchatka”. Ile schodów pokonała z tobą na rękach. Czy kiedykolwiek polubiła […]

Na wszelki wypadek

Na wszelki wypadek, tak profilaktycznie – patrzę sobie z ciekawością, przyglądam się ukradkiem. Który zbyt często dłubie w nosie, a który siorbie zupą mleczną. Czy grzecznie mówią dzień dobry, gdy staję w drzwiach ich sali. Staram się zapamiętać, który ma dziury na kolanach, a który obciachowe kapcie na rzepy. Przyglądam się ich pracom plastycznym na […]

Macierzyństwo bez windy

Trzy piętra, czyli sześć półpięter – każde po jedenaście schodów dodać sześć schodów, prowadzących na parter. Brama wejściowa – jeden zamek, drzwi do mieszkania – dwa zamki do rozbrojenia. Jedna siatka z zakupami – około siedem kilogramów, jeden wagon papieru toaletowego – ok. sześćset gram, jedno dziecko – dziewięć kilo, ale w ciągłym ruchu, więc […]

Bunt dwulatka

Bunt dwulatka, huśtawka nastrojów, zespół zachowań agresywnych wynikających z frustracji, testowanie swoich możliwości, naturalny etap rozwoju dziecka. A może: fanaberia, niegrzeczne dziecko, pokłosie nowoczesnego, bezstresowego wychowania, nieporadna matka, brak kindersztuby. Nieważne, jak nazywają to inni. W moim osobistym Słowniku Matki Literatki termin ten znajduje się pod litrą W. W jak walec.

Porządki

To jest na prawdę męczące. Że wszystko trzeba po nich poprawiać. Kompletnie nie znają się na wystroju wnętrz. Przecież poduszki mają leżeć na podłodze, nie na kanapie. Codziennie ta sama robota… Te rzeczy trzeba wyjąć, żeby koszyk na zabawki sobie odpoczął. Przy okazji sprawdzę pod kanapą, czy nie ma jakiegoś koralika lub małego pieniążka. O, […]

Przewiń do góry