Autor: matka literatka

Porządki

To jest na prawdę męczące. Że wszystko trzeba po nich poprawiać. Kompletnie nie znają się na wystroju wnętrz. Przecież poduszki mają leżeć na podłodze, nie na kanapie. Codziennie ta sama robota… Te rzeczy trzeba wyjąć, żeby koszyk na zabawki sobie odpoczął. Przy okazji sprawdzę pod kanapą, czy nie ma jakiegoś koralika lub małego pieniążka. O, […]

Leśne wakacje

No świetnie to wymyślili – myślę sobie. Ci Skandynawowie mają pomysły. Za tymi gęstymi brodami czai się jednak mądrość wikinga. Szczęśliwe i zdrowe dzieci biegają boso po lesie, bez kataru, bez wad kręgosłupa, za to w zgodzie z naturą i z odpornością na różne warunki atmosferyczne. Leśne przedszkola – to jest to! A nie, że […]

Kruca fuks

Kruca fuks, zapomniałam. Że te wszystkie owoce i warzywa, które przygotowuję dla dzieci, te zrównoważone posiłki bogate w mikroelementy i witaminy, te zdrowe przekąski kipiące wartościami odżywczymi, że to wszystko ja też muszę jeść. Że jak zadbam, by trafiało do ich brzuszków, to nie wystarczy. Bo energia i siła nie przenoszą się drogą kropelkową. Tylko […]

Kształty

Na studiach miałam taki kurs: „Socjologia Wizualna”. Warsztaty prowadził profesor Piotr Sztompka – zasłużony teoretyk i miłośnik fotografii. Dostaliśmy zadanie do wykonania w przestrzeni naszego miasta. Kształty Społeczeństwa. Fotografowałam więc: wężyk ludzi w kolejce, półkole widowni ulicznego grajka, okrąg przyjaciół skupiony wokół stolika. Rzeczywiście ludzie układali się w regularne, powtarzalne formy. Każdy tłum miał swoją […]

Wentyl bezpieczeństwa

Zawór otwierający się samoczynnie, gdy ciśnienie gazu albo pary w zbiorniku lub przewodzie przekroczy dopuszczalną wielkość. W układach szczególnie wyeksponowanych na częste i gwałtowne skoki ciśnienia zaleca się stosowanie podwójnego wentylu bezpieczeństwa. Zdarza się, że czynnik zewnętrzny bezpośrednio wywołujący napięcie występuje długo i uporczywie, doprowadzając do wybuchu, mimo prawidłowo zastosowanych zabezpieczeń. Podobnie działa układ nerwowy […]

Piętnaście minut z mojego życia

Piętnaście minut – nie mniej, nie więcej, tylko pełny kwadrans to trwało. Fascynacja Jagienki kontrastową grzechotką. Plastikowy walec, w środku kolorowe kuleczki, tyle. Piętnaście minut z głowy. Piętnaście minut siedziałam na podłodze i trzymałam zabawkę przed jej oczami. Przesuwamy na lewą, potem na prawą stronę… Teraz delikatnie obracamy, kolorowe kuleczki przesypują się grzechocząc. Przez bite […]

Przewiń do góry